Koszmarne zdjęcia

Gdybym tu nie był u siebie, na blogo-zagrodzie, to przeprosiłbym za jakość zamieszczanych zdjęć. Ta jest bowiem, z czego zdaję sobie doskonale sprawę, nie najwyższa. Gdybym więc nie był u siebie, to bym się wytłumaczył, że raz: większość fotografii powstawało w czasie, gdy robienie bloga, nie śniło się mnie w największych nawet koszmarach.

Że dwa: najlepsze zdjęcia z wakacji pana Koszmarnego & ska, znajdują się ukryte na twardym dysku i do publikacji się nie nadają, gdyż zgrozą napawa pan Koszmarnego, że miałby publikować zdjęcia ze swym wizerunkiem i to bynajmniej nie dlatego, iż wizerunek ten jest mu obrzydliwy (wręcz przeciwnie, w osobistej ocenie pana Koszmarnego, która jest zarazem jedyną możliwą oceną obiektywną, wizerunek ten jest nader przyjemny).

Publikacja zdjęć na których pan Koszmarny się znajduje napawa jednak grozą z tego powodu, gdyż pan Koszmarny sobie nie życzy, by jego piękna twarz, by jego nader wysportowane i smukłe ciało, by jego ekstrawagancki i niebanalny ubiór, był dla każdego, za przeproszeniem, internauty, dostępny na odległość jednego kliku myszą lub jednego posunięcia palcem po brudnym dotykowym ekranie. Pan Koszmarny bowiem, swój wizerunek ceni i się z nim nie dzieli. To znaczy: czasem może i się dzieli, ale na to, drodzy Państwo, to sobie trzeba zasłużyć.

Enyłej, wracając do tematu, że trzy: pan Koszmarny zdjęć robić nie umie i pani Żon też specjalnie – choć jej rzecz jasna wydaje się, że wręcz przeciwnie – robić zdjęć nie umie. Dzieciok natomiast ma problemy, żeby się samemu podetrzeć po, za przeproszeniem, lekkiej obstrukcji własnej, więc kto, do cholery, miałby te foty robić? Uznajmy więc, że nieumiejętność robienia niesamowitych zdjęć jest kolejnym elementem (zaraz po obrzydzeniu na myśl o podróżach i braku znajomości jakiegokolwiek języka), który panu Koszmarnemu w żaden sposób nie przeszkadza w prowadzeniu prawdopodobnie najlepszego blogu podróżniczego roku 2020.

Tak czy inaczej, kończąc i konkludując, pan Koszmarny jest tu siebie, na blogo-zagrodzie, i przepraszać, ani tym bardziej się tłumaczyć w żaden sposób nie zamierza.