Pocitelj, czyli witamy w Bośni i Hercegowinie
Pierwsze spotkanie pana Koszmarnego z Bośnią i Hercegowiną, czyli relacja z wizyty w święcącym pustkami Pocitelj.
Pierwsze spotkanie pana Koszmarnego z Bośnią i Hercegowiną, czyli relacja z wizyty w święcącym pustkami Pocitelj.
To jest wpis rzeczowy, na którego rzeczowość składa się aż 9 rzeczy, które moim zdaniem warto wiedzieć o Czarnogórze. Zarówno, jeżeli planujecie tam jechać, jak i jeżeli (jeszcze) nie planujecie.
Odrywamy się od linii brzegowej Czarnogóry i pędzimy w głąb kraju tylko po to, by znów trafić na dużą wodę. Ale tym razem nie jest to morze, lecz jezioro. I to nie byle jakie, bo raz, że duże, a dwa, że Szkoderskie.
Kilka słów o Buljaricy oraz Petrovac, w których pan Koszmarny udowadnia, że choć plażowanie w Czarnogórze jest możliwe, to nie ma większego sensu.
Malowniczo położone nad Zatoką Kotoską miasteczko Perast, w którym pan Koszmarny rozmawia o polskiej piłce, płynie na sztuczną wyspę, a na końcu dopuszcza się wykroczenia.
Pan Koszmarny nawiedza najprawdopodobniej najpiękniejsze miasto Czarnogóry, czyli Kotor. Tam wspina się na mury, zachwyca Zatoką Kotorską, a potem denerwuje starszą panią i ląduje gdzie zawsze.
O Sardynii – wszystko co chcecie wiedzieć, ale boicie się zapytać. Praktyczne uwagi pana Koszmarnego dotyczące podróży na tę, bądź co bądź, fascynującą wyspę.
Małe miasteczko. To właściwie dwie uliczki, nawet nie na krzyż, bo równoległe. Ale jechać warto, bo jest… no urocze, co tu dużo gadać. Pan Koszmarny daje znak jakości i gorąco poleca!
Florencja, ach Florencja! Perła renesansu! Miasto, które zdecydowanie trzeba… ominąć. Tako rzecze pan Koszmarny: nie jedźcie tam, gdyż ponieważ jest to zadeptany do bólu moloch, którego urok dawno zginął pod sandałami przemierzających go tłumów.
Ciekawe miejsce w Toskanii, czyli słynne San Gimignano ze swymi równie sławnymi wieżami. Pan Koszmarny był i nawet nie powie, że specjalnie żałuje. Bo to zacne miasteczko, które z czystym sumieniem polecam.